Willa Róża zaczęła się od jednej notatki w 2018 roku. „Czemu nikt nie pisze o Łebie poza lipcem?” Osiem lat później mamy 200 reportaży, 4 osoby w redakcji i jedną zasadę: piszemy tylko o miejscach, w których byliśmy.
W lipcu 2025 sprawdzaliśmy hotel w Helu, o którym pisał Booking.com. Reklama mówiła „pokój z widokiem na morze”. Widok był na mur sąsiada. Tej recenzji u nas nie znajdziesz. Bo nie publikujemy tekstów, których nie sprawdzamy.
To nie jest manifest. To zasada operacyjna.
Co robimy
Przyjeżdżamy do każdego miejsca, o którym piszemy. Śpimy minimum jedną noc w hotelu, którego recenzję publikujemy. Zamawiamy minimum trzy dania z menu, o którym mówimy „warto”. Sprawdzamy plażę o piątej rano, w południe i o dziewiątej wieczorem. Bo każdy z tych Bałtyków to inny Bałtyk.
Skupiamy się na 7 lokalizacjach: Sopot, Gdańsk, Łeba, Hel, Kołobrzeg, Świnoujście, Mierzeja Wiślana. Reszta wybrzeża też istnieje. Po prostu nie obiecujemy tekstów o Niechorzu, kiedy nie byliśmy w Niechorzu.
Czego nie robimy
Sponsorowanych reportaży udających reportaże. Jeśli widzisz w nagłówku „Współpraca”, to jest treść reklamowa, oznaczona zgodnie z prawem. Resztę piszemy z własnej kieszeni i z własnego harmonogramu.
Rankingów dla rankingu. „10 najlepszych plaż na Helu” to często wymysł redakcji, która nigdy na Helu nie była. Jeśli mamy ranking, to dlatego, że sprawdziliśmy każdą pozycję.
Pisania o miejscach, których nie znamy. Brzmi banalnie. W praktyce 90% blogów turystycznych pisze o miejscach z fotografii Pixabay.
Nie żyjemy z reklamy display. Nie sprzedajemy danych. Nie korzystamy z cross-trackingu. Cookies
Kontakt
Adresy mailowe znajdziesz wyżej. Jeśli masz propozycję wpisu albo widzisz błąd merytoryczny – pisz na redakcja@willaroza.pl.
